Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 1427 komentarzy

ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ

Janusz Kamiński - Rozważania o kondycji człowieka w kwantowym świecie plus gwałtowne reakcje na głupotę. Lecz postaram się być delikatny dla wszystkich.

Co dalej?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oderwijmy się od bieżączki. Człowiek, czy tego chce, czy nie, wpływa na wszystko dookoła. Przez człowieka Świat już nigdy nie będzie taki jak był

 

Dobre 10 lat temu, w PIW, w serii "+- nieskończoność" ukazała się książeczka filozofa Jeremiego Stangrooma "Co myślą naukowcy", którą gorąco polecam.

 

 
Czy za pomocą elektroniki można poznać uczucia innych osób? Czy już niedługo będziemy mogli czytać w cudzych myślach? Czy będziemy używać wirusów do walki z bakteriami? Jak możemy zapobiec zdominowaniu ludzkości przez inteligentne maszyny? Czy Homo sapiens skazany jest na wymarcie?
Książka filozofa Jeremy’ego Stangrooma przynosi interesujący przegląd najdynamiczniej rozwijających się gałęzi wiedzy naukowej, informuje o pomysłach, ideach i eksperymentach, nad którymi obecnie pracują psychologowie, neurolodzy, genetycy, biolodzy ewolucyjni czy bakteriolodzy. Składa się z jedenastu wywiadów z wybitnymi przedstawicielami nauki. Są wśród nich słynny psycholog i językoznawca Steven Pinker, kontrowersyjny cybernetyk Kevin Warwick, socjobiolog Edward O. Wilson czy astrofizyk Martin Rees. Mówią oni o swojej pracy naukowej, najbardziej obiecujących kierunkach badań, przyszłości i granicach nauki oraz jej znaczeniu dla społeczeństwa.

[opis wydawcy]
[1]

 

 

 

Pozwolę się skoncentrować tu tylko na ewolucji.
Genetyk z Uniwersytetu Londyńskiego profesor Steve Jones, dzisiaj już emeryt, nadal jest uważany za najznakomitszego eksperta w dziedzinie ewolucji.
Jego książka "Język genów" nagrodzona została nagrodą Science Book Prize i uhonorowana nagrodą Rhone-Poulenc za najlepszą publikację naukową roku 1994. Cykl wygłoszonych przezeń na antenie BBC wykładów, które spotkały się z wielkim powodzeniem u odbiorców, dał właśnie asumpt do powstania niniejszej książki. Jest to książka o dziedziczeniu i ewolucji, o wskazówkach dotyczących naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, które tkwią w każdym z nas, a także o tym, co genetyka może, a czego nie może powiedzieć nam o nas samych.
Steve Jones zadaje (i stara się odpowiedzieć) intrygujące pytanie: czy człowiek może naruszyć trend ewolucji?

Wielu studiuje ewolucję głównie retrospektywnie - kiedy mogła się narodzić dana umiejętność?; co spowodowało wykształcenie się tej właśnie zdolności umysłu? I tak dalej. Ewolucja, sensu stricto, jest przez wszystkich przyjęta jako naturalny, ale potężny i nieuchronny proces, wprawdzie bardzo czuły na zewnętrzne , że tak powiem nieco poetycko, oddziaływania kosmosu.

Ale oto narodził się umysł i rozum - może to logiczny etap ewolucji. Jednakże ten rozum przekornie jest w stanie silnie na tą ewolucje oddziaływać.
Właściwie to dopiero się zaczyna, ale możemy być pewni, że już wkrótce może nawet przejąć całkowitą kontrolę nad nią.
Czy o to chodziło w ewolucji? Czy jest to naturalna prawidłowość? I czy możemy zatem spodziewać się kompletnie nowej ery - post ewolucyjnej, albo ewolucji sterowanej przez człowieka.

Wydaje mi się, ze taki moment już jest. Start nastąpił i postęp wiedzy w tym kierunku już trwa i daje praktyczne rezultaty (ochrona przyrody, modyfikacje genetyczne, hybrydy, czy klonowanie; jak też prace nad AI i róznymi rodzaju implantami i protezami (wzroku, słuchu, rytmu serca)).

Czy tak właśnie miało być w ewolucji i popuszczając wodze fantazji, tak właśnie rozwijają się społeczeństwa i cywilizacje gdzieś we Wszechświecie?
Oczywiście Stwórca, albo jak kto woli Natura, w swej potędze może się z tym nie zgodzić i poprzez jakiś nowy, jeszcze nie znany kosmiczny kataklizm może nas po prostu w pewnym momencie "zresetować" i rozpocząć całą zabawę od początku. Może to już parę razy zdarzyło się u nas na Ziemi?.

Nie mniej, chwilowo zaczynamy oddziaływać na generalny trend ewolucji. Nic już nie będzie tak jak było, choćby nie wiem jak natężali się różni "ekolodzy" i "zieloni".


[1] http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49323/co-mysla-naukowcy

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Typowe "naukowe" bzdety.
    Tak jak Szanowny zarzuca mi, że nie stosuję "naukowych metod" , tak tu mogę wskazać, że ta, tzw. nauka prowadzi takich, zachłyśniętych okruchami wiedzy , do różnego rodzaju debilnych wniosków.

    Czy można mówić o wpływie na tor ewolucji drogą "grzebania" w DNA?
    Wydaje się to równie prawdziwe jak przekonanie dziecka bawiącego się na plaży, że potrafi przelać morze do swojego dołka.

    Po prostu - na tym etapie rozwoju mamy za mało danych, aby coś takiego twierdzić. Nawet znając cały łańcuch DNA nie wiemy jakie jest przeznaczenie człowieka. Czy zmieniając jakiś element nie doprowadzimy do regresu do roli małpy (to akurat może by pasowało naukowcom).

    Można twierdzić, że w dającej się perspektywie czasowej te rozważania są niestosowne.

    Zdolności mentalne człowieka wcale nie zwiększyły się w czasie ciągłości rozwojowych naszych cywilizacji - jakoś o tym autor nie wspomina.
    Obecny kierunek rozwoju nastawiony na naukę - jest tylko jedną z opcji. W pewnych warunkach np. moglibyśmy zajmować się muzyką i rozwijać wszelkie skojarzenia z dźwiękiem. Genialni muzycy itd.
    Teraz mamy genialnych fizyków, matematyków ....
    Czy to jednoznacznie wskazuje kierunek ewolucji?

    A zatem - pokory, pokory i jeszcze raz pokory.
  • @
    A czy człowiek przyszłości będzie kanibalem? Czy powstaną farmy w których będąc hodować niemowlaki? Niektórzy filozofowie twierdzą(uwaga!), że grzebanie umarłych może być marnotrawstwem w kontekście walki z głodem na świecie.
    https://theconversation.com/cannibalism-is-common-in-the-animal-kingdom-heres-why-for-humans-its-the-ultimate-taboo-121678
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:43:06
    Hej!

    Czy ktoś tu nie rozróżnia filozofii od nauki? I luźnych rozważań od naukowych tez i twierdzeń?

    Myślenie jest twórcze. Badania naukowe nieco mniej.
    A brak fantazji i marzeń, to raczej defekt, a nie zaleta.
  • @Janusz Kamiński 08:10:00
    " brak fantazji i marzeń, to raczej defekt, a nie zaleta."

    Już raczej proszę rozwijać swoje fantazje seksualne; też mogą być ciekawe i nawet więcej wnoszące;-)))
  • @fretka 08:07:02
    Gdy coś takiego czytam, to nie wiem, czy śmiać się czy płakać.

    Kto wierzy w takie idiotyzmy i wyszukuje bzdury?

    Walka z głodem??? Na świecie jest taka nadprodukcja żywności, jak nigdy w historii. Tylko problem z redystrybucją. Koncerny spalą i zniszczą, byleby cenę utrzymać. A my tutaj, każda rodzina, marnotrawimy 30% żywności.

    No i ten kanibalizm. Ręce opadają.
  • @Janusz Kamiński 09:12:23
    A to jest proszę pana znak, że zostało otwarte Okno Overtona. Kiedyś tak było z homoseksualizmem który kiedyś był tematem tabu. Teraz jest legalny. To samo się dzieje z pedofilią która jest już na etapie akceptowalne.
  • @Janusz Kamiński 09:12:23
    U mnie nic się nie marnuje.
  • @Janusz Kamiński 09:12:23
    I ja tego nie wyszukuję. To najnowszy artykuł na Newsweek.
    https://www.newsweek.com/cannibalism-animal-kingdom-ultimate-taboo-humans-1455287
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:50:55
    Racja, rozwój ma przyszłość i niezłą przeszłość, u A. Mickiewicza "brak fantazji..." był „Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko” , co mu nie przeszkadzało rypać Marylę zdrowo ), czep się Pan autora zmyślniej bo wychodzisz na ponure chłopisko...
    A co Pan masz do fantazji seksualnych, że kpiąco o nich? przecież w Biedronce się Pan nie odżywiasz :)
  • @rymark 11:10:39
    Czemu Pan nie o swoich fantazjach, a do moich się odnosi?
    To jest właśnie ponuractwo. No, chyba, że rymark od ryp-mark pochodzi, to zwracam honor...
    ;-)))
  • "czy człowiek może naruszyć trend ewolucji?"
    Jakąś sprzeczność w tym pytaniu widzę, człowiek sam jest wytworem ewolucji, raczej w "trendzie"...) i - naruszył(a) czy nie? w kategoriach człowieczej oceny (piwo kobieta i śpiew) raczej wszystko jest na dobrej drodze, następnym razem będzie podobnie bo inaczej nie ma sensu;...
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:24:49
    Ależ odniosłem, między wierszami ale jednak )...
  • @rymark 11:35:32
    To chyba kwestia spojrzenia.

    Jeśli przyjmiemy, że ewolucja jest naturalnym przymiotem Stwórcy lub Natury, to zaburzenia jakim będą manipulacje człowieka przy kluczowych elementach ewolucji, bez najmniejszej wątpliwości naruszy normalny trend ewolucji.

    Większość tak chyba uważa, bo inaczej nie byłoby takiego wrzasku wokół GMO.
  • @fretka 09:33:54
    Musielibyśmy toczyć długą dyskusję na temat praw naturalnych i praw przyrody.

    Kanibalizm ludzki, owszem zdarzał się. Lecz tylko w dwóch przypadkach:
    - ekstremalny głód - vide Hołodomor na Ukrainie;
    - w obrzędach rytualnych.

    No i oczywiście Hannibal Lecter.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:50:55
    Ech... ja już te fantazje zwijam, a nie rozwijam.
    Natomiast dużo więcej emocji dają mi bogate wspomnienia.
    Marynarz ... wiadomo.
  • @Janusz Kamiński 12:28:11
    Wojtas przeczy samemu sobie.
    Raz pisze: "Zdolności mentalne człowieka wcale nie zwiększyły się w czasie ciągłości rozwojowych naszych cywilizacji",
    a zaraz potem: "Czy to jednoznacznie wskazuje kierunek ewolucji?"

    Kanibalizm rowniez byl powszechnie praktykowany w tzw. "kulturze" Indian Ameryki Polnocnej.
  • @Zdzich 18:07:25
    Był praktykowany. Ale nie, jak sugeruje Fretka, jako źródło pokarmu.
    To był element rytualnego obrządku. My też w Biblii mamy odniesienia do dzieciobójstwa. Lecz zazwyczaj zadowalaliśmy się złożonym w ofierze cielcem, czy owcą.

    A zdolności mentalne zwiększają się z dekady na dekadę. Ale jak Wojtas tkwi w swojej klatce, to nie nauczy się prawdy. Chyba, że wejdzie na Giewont w czasie burzy.

    On ma tak, że wszystko co nowe, to szydoskie. Inaczej - to kompleks penisa.
  • @Janusz Kamiński 20:21:30
    No Kamiński: wy to macie kompleks braku penisa.

    PS. Dowiedź Szanowny tych wzrastających zdolności mentalnych. Zdzicha za przykład nie bierz - to przykład cofania się ewolucji. Teraz jest na etapie Neandertalczyka.
  • @kula Lis 68 09:40:20
    Przyjacielu polecam . https://bezdekretu.blogspot.com/2019/04/po-co-demokracja-2-demokracja.html Salute .
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:49:47
    Spójrz choćby na dzieci Szanowny Krzysztofie.

    12 - latek dzisiaj, a my, kiedy byliśmy 12 - latkami.
    Chyba nie muszę Cię przekonywać, że ich zdolności kognitywne wzrosły niesamowicie.
    UWAGA Napisałem zdolności, co nie znaczy, że je wykorzystują w codziennym życiu. To już zależy od rodziców i nauczycieli, bo system edukacji jest do d., a już wyłapywanie talentów to czysty przypadek.

    Zapewniam, że będziesz Drogi Panie miał spory kłopot z podręcznikami do 7 klasy; z matematyką fizyką, chemią, geografią, itd. Oni już się uczą pewnych rzeczy, co my mieliśmy na pierwszym roku studiów ( np chemiczne reakcje zwane popularnie redoks).

    I weź Waćpan ułóż kostkę Rubika w 6 sekund, proszę.

    Szanowanko
  • @Janusz Kamiński 20:21:30
    Jako neandertalczyk, który wg slow Wojtasa „cofa się w ewolucji” moge tylko zastanowic się kiedy wg Wojtasa ta „ewolucja sie” zaczela. Bog stworzyl Czlowieka ok. 5 tys lat temu, ale nic nie ma w literaturze o tym, ze z wymarłych przedstawicieli rodzaju neandertalski wyrosl Czlowiek.
    A może to prawda, ze jak napisal Wojtas „Zdolności mentalne człowieka wcale nie zwiększyły się w czasie ciągłości rozwojowych naszych cywilizacji", czego Wojtas jest dobrym przykladem.
    Przynajmniej na moim etapie ewolucji (której podobno nie ma) nie będę bluzgal tutaj inwektywami, których – gdyby nie Wojtas – nigdy przedtem nie widzialem.

    Zgadzam się, ze kanibalizm wsrod plemion Indian „był elementem rytualnego obrządku”.
    A jeśli o „kompleks penisa” chodzi, to jest nic w porownaniu z kompleksem Napoleona, czyli kompleksem psychopaty, który wkracza w środowiska społeczne w celu podporządkowania ich sobie, karania, i skrajnego poniżania.
  • @Janusz Kamiński 05:36:34
    Błędne ujęcie.
    Poważnie podchodząc do zagadnienia.
    Wcale nie jest jednoznacznie powiedziane, że możliwości mózgu wzrosły. Ba, nawet coraz częściej wskazuje się, że o ludzkich możliwościach decyduje nie sam mózg, a "chmura".
    Potwierdzałyby to przypadki wodogłowia, które nie przeszkadzały w normalnym funkcjonowaniu (opisy w periodykach medycznych).

    Czy ilość faktów wdrukowywanych do mózgów w obecnych czasach młodzieży zwiększa zdolności mentalne?
    Nic tego nie potwierdza.
    A i tak te wdrukowania są bardzo szybko zapominane - nie są przydatne w życiu codziennym.
    W efekcie świadomość, która wszak jest kojarzeniem zależności, nie powiększa się. Owszem - jest trochę jednostek zdolnych objąć swym umysłem więcej zagadnień, ale tak było i w przeszłości. Mediana jest identyczna.

    Czy nastepuje wzrost świadomości wspólnej, czyli tej decydującej o decyzjach społecznych?
    Tu chyba jest identycznie, bo przecież dajemy sobą manipulować tak samo teraz, jak i wcześniej.
    Szybszy jest przepływ informacji, ale reszta bez zmian.

    Proszę się bardziej starać. Mnie to nie dotyczy, ale widzę, że inni na starość dziecinnieją;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:31:01
    I tak i nie. Lecz jak najbardziej warte dyskusji.

    Bardzo mnie ucieszyło użycie pojęcia "chmura". Bo ja jestem bardzo przekonany, że to tam właśnie "siedzi" nasza świadomość.
    Tylko UWAGA - jest to chmura transcendentalna - poza naszą przestrzenią i czasem, czyli nie w znanym nam Wszechświecie.
    Dzisiejsze internetowe chmury, to jakieś tam i gdzieś tam kolejne serwery.

    A mózg nasz, z naszym umysłem widzę jako lepszy lub gorszy terminal łączący się z tą globalną świadomością. Warto sobie jeszcze wyobrazić, że w tej wszechpotężnej i ponadczasowej świadomości, każdy z nas po urodzeniu buduje sobie tam swoje własne indywidualne konto, gdzie się umysł z nim łączy bez logowania. Na koncie jest też zgromadzona cała nasza pamięć.
    Nie wiemy, czy "konta" w pan-światowej świadomości są zabezpieczone i w pełni indywidualne. Twierdzę, że nie, bo często doświadczam precyzyjnej telepatii, szczególnie z osobami bliskimi, z którymi mam bardzo silne więzi.
    A idąc dalej, tworzą się większe podzbiory, jak świadomość grupowa, świadomość narodowa, czy świadomość ogólno - ludzka, ze swoimi, na przykład, prawami naturalnymi, czy choćby z tak wielkim na różnych kontynentach użyciem jednego z pierwszych słów - mama.
    Czasami w łączności między głową i swoim swiadościowym kontem coś się popieprzy i zaczynamy mówić w obcym języku, którego kompletnie nie znamy.
    A w śmierci klinicznej sam terminal przestaje pracować, lecz potem "zmartwychwstały" dokładnie opowiada, co się działo na sali operacyjnej, bo jego świadomość nadal to widziała.

    Nasi przodkowie specjalnie nie zastanawiali się nad zrozumieniem świadomości. Dla swoich rozważań, na poziomie swoich czasów wystarczyło im pojęcie duszy.
    Jeszcze w XIX wieku niektórzy myśleli, że dusza jest bytem materialnym, więc koniecznie chcieli ją "zważyć", obserwując ubytek masy na wadze w chwili śmierci.

    I tak to wygląda, może właśnie dlatego, że dziecinnieję na starość.
    I jeszcze dodam - jest mi z tą wiedzą dobrze.
  • @Janusz Kamiński 10:11:12
    No, wreszcie jakieś rozsądne podejście.

    Może na skutek zdziecinnienia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:35:44
    Zdziecinnienie oznacza powrót do dzieciństwa.

    W takim razie ja nie zdziecinniałem, bo ja zawsze taki byłem i nadal jestem. Dziecięca ciekawość wszystkiego to najlepszy napęd.
    A w chwilach dorosłości nauczyłem się tylko jednego, że - wiem, że nic nie wiem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031