Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 1427 komentarzy

ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ

Janusz Kamiński - Rozważania o kondycji człowieka w kwantowym świecie plus gwałtowne reakcje na głupotę. Lecz postaram się być delikatny dla wszystkich.

Podpowiedzi dla gawiedzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy nie odnosicie wrażenia, że nas, właśnie nas, internautów, cały czas robią w bambuko? Właściwie to całą opinię publiczną. Mamy myśleć, gadać i się podniecać duperelami. Tu Kuchciński, tam Westerplatte i jeszcze Durczok.

 

 Byleby tylko nie myśleć samodzielnie.

 By nasze mysli szły ustalonym torem, zgodnie z zaleceniami centrali. Ba tworzone są całe kluby miłośników spraw drugorzędnych i mało istotnych. Takie Kółka Hobbystyczne. Tu podstępny i perfidny USrael, a tam krwiożerczy Putinland. Wspaniała Słowiańszyzna i Lechici od Uralu po Atlantyk kontra narzucone nam chrześcijaństwo. 447 walczy na ringu z 5G. No i nieustanna dyskusja o pruciu w odbyt.

Czym właściwie jest ta opinia publiczna o którą toczy się taka wojna? I dlaczego nie jest to walka o rozum, tylko jak u pitekantropów o pierwotne emocje i instynkty?

 

  • Opinia publiczna (z fr. opinion publique) – reakcja zbiorowości ludzkich na działania polityczne i społeczne, wyrażany publicznie stan świadomości owych zbiorowości. Dotyczy spraw ważnych dla społeczeństwa, często kontrowersyjnych. Jest zmienna, może ulegać zmianom w krótkim czasie.                                                       "Opinia publiczna jest niewidzialną i tajemniczą potęgą, której nic nie jest w stanie się oprzeć, nic nie jest od niej bardziej zmienne, bardziej nieokreślone i silniejsze..." stwierdza Napoleon.


Nie dajmy się!

Pozwólmy naszej mysli wędrować samodzielnie.


*****


Od samego początku byłem bardzo podejrzliwy, gdy nasza utopijna "Zjednoczona Europa" przyjęła za swój oficjalny hymn fragment IX symfonii Beethovena, do której słowa napisał, przekonany jestem, że po pijaku, poeta Fryderyk Schiller.

 
Bo niby co? Oda do radości? Radość jest fajna i bardzo ją lubimy, ale nadmiar radości nie za dobrze świadczy o człowieku. Mamy nawet staropolskie powiedzenie – "Śmieje się jak głupi do sera". A dzisiaj zazwyczaj najbardziej radosnych widzimy pośród tych ujaranych dobrymi konopiami.
Może to właśnie o to chodziło facetom w 1972 roku ustanawiając taki hymn, gdy, jak wiadomo, światem zawładnęli hippisi, którym szczególnie chodziło o powszechną radość. Właśnie o radość, a nie ogólne szczęście, które wcale nie wymaga radości.
Nadmierna, nieuzasadniona radość jest też sygnałem ostrzegawczym dla każdego solidnego psychiatry wskazującym na możliwość uszkodzeń w płacie czołowym.
Żeby ostudzić ten powszechny entuzjazm, który zawsze ogarnia tłum, gdy Róża von Messerschmit z głowy a reszta z Kopacz śpiewają z kartki, przypomnę, że w roku 1950 Niemcy chcieli, by ten utwór stał się ich nowym hymnem.
Czyli w końcu dokonali tego. I to na znacznie większym terytorium. Co zrozumiałe, bo zawsze byli przekonani, że cała Ojropa jest tak na prawdę niemiecka.
 
 
I jeszcze jeden kwiatek co do radosnej ody – otóż dokładnie ta sama beethovenowska oda, tylko z innym tekstem, pod tytułem " Rise O Voices of Rhodesia" była - tak, tak - do końca istnienia państwa, hymnem Rodezji.
A jak dobrze wiemy, tam bili murzynów.
Schiller napisał:
Freude, schöner Götterfunken,
Tochter aus Elysium
,
Wir betreten feuertrunken
Himmlische, dein Heiligtum.
5Deine Zauber binden wieder,
Was der Mode Schwert geteilt;
Bettler werden Fürstenbrüder,
Wo dein sanfter Flügel weilt.
I tak dalej...
 
 
A jak wiemy, złośliwy i zawsze kpiący Gałczyński tłumaczył:
 
 
O, radości, iskro bogów, kwiecie Elizejskich Pól,
święta, na twym świętym progu staje nasz natchniony chór.
Jasność twoja wszystko zaćmi, złączy, co rozdzielił los.
Wszyscy ludzie będą braćmi tam, gdzie twój przemówi głos.

 
No powiedzcie, czy nie robił sobie jaj?
 
 
Po pierwsze – wyobrażenie sobie naszego natchnionego chóru, nasuwa mi tylko wspomnienie czasów studenckich w momencie Juwenalis. Tylko wtedy, solidnie podtruci etanolem, byliśmy na prawdę natchnionym chórem. Bij, zabij, innych takich natchnień nie pamiętam. Może byłem kiepskim hippisem i nie dość jarałem?
No i to drugie – "... Wszyscy ludzie będą braćmi..." O! To już pachnie komunizmem, a wszyscy wiedzą, że komunizm śmierdzi okropnie. Więc gdzie miejsce na radość? Poza tym, jak może być radość bez sióstr? Może pan Jacyków, czy Wiosenny Biedroń potrafiliby się radować w wyłącznym otoczeniu samych braci, ale ja nie.
 
 
Z kolei Pola Elizejskie wskazują, że w tym całym hymnowaniu maczali swoje łapy żabojady, co jest doprawdy niesmaczne, bo wiadomo gdzie oni te swoje łapy potrafią włożyć. Te wszystkie ślimaki i spleśniałe sery...
 
 
Znacznie bardziej do mnie przemawia nasz wieszcz, skarb narodowy, któremu Schiller mógłby pięty szorować, Adam Mickiewicz.
 
 Konkurencyjna do schillerowskiej "Oda do młodości to Top #1:
 
 
"... Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie..."

 
Jeżeli tylko zrozumiemy, że na pewno nie jest to o Ryszardzie Petru i, nie daj Boże, o Lechu Wałęsie, to jesteśmy pojąć moc tych słów. Mickiewicz był po prostu geniuszem i tylko nasza wrodzona, polska skromność chowa ten skarb przed obcymi. Znając "Odę do młodości" zawstydzona Ojropa nie odważyłaby się gniota o radości wystawić na sztandar.
 
 
Gdy w końcu wszystko się już na tym naszym kontynencie ustabilizuje, Rzeczpospolita odzyska swoje szacowne miejsce oparte na rycerskiej i szlacheckiej tradycji, a Niemcy będą przyjeżdżać tutaj do pracy, to proponuję, jako hymn, "Odę do rozumu". Wprawdzie jeszcze taka nie powstała (przynajmniej nic mi nie wiadomo), ale ona by w końcu właściwie ustawiła priorytety. To nie durnawa radość, ani nie (przepraszam wieszcza) chmurna młodość, ale rozum jest najważniejszym atrybutem ludzkości.
A w koło nic, tylko przeogromna głupota.

 
*****

 
Rozumie mój,próżno się masz frasować:
Co zginęło, trudno tego wetować.
Póki czas był, póki szczęście służyło,
Czegoś żądał, o wszystko łacno było. 

Jan Kochanowski – Pieśń XXII
.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Ot, klasyczny relatywizm.
    Kuchciński latał z rodziną? Latał. A miały być inne standardy niż za Tuska. Do burdelu też chodził? Tutaj PiSiacka prokuratura nie pozwoli na badanie. Duda nadał obywatelstwo alfonsom braciom R.?
    O tym gadka, a gdzie wyjaśnienie śmierci "Cygana"? Przykryto też rocznicę śmieri Leppera.
    PiS i PO mają takie same krycie w mediach, gdy przy nich są jakieś łajdactwa.
  • Autor 5*****
    .
    Rozumie mój, próżno się masz frasować:
    Co zginęło, trudno tego wetować.
    Póki czas był, póki szczęście służyło,
    Czegoś żądał, o wszystko łacno było.
    Jan Kochanowski – Pieśń XXII

    Stabilizację i szczęście państwa można uzyskać sposobem rezygnacji z domniemanej równowagi trójki na rzecz prawdziwej równowagi.

    Innych sposobów niema.
  • @Polacy nie gęsi i swoje słowa do Ody mają
    Kuba Sienkiewicz z Elektrycznych Gitar ułożył nowy tekst:

    https://www.tekstowo.pl/piosenka,kuba_sienkiewicz,oda_do_radosci.html

    Zaczyna się tak:

    "O radości, iskro bogów, kwiecie Elizejskich Pól!
    Z tobą będziem jeb..ać wrogów, ten czy tamten - jeden ch.j.

    Przyjdzie Ruski, wszystko spali, przyjdzie Niemiec, puści gaz.
    Trzeba szybko się nawalić, pójść na szaber jeszcze raz."

    :)
  • @Wican 09:19:47
    Nigdy i nigdzie nie da się usunąć takiego relatywizmu. Trudno - psychologia człowieka.
    Powiedzenie - "Punkt widzenia zależy do punktu siedzenia" jest przecież bardzo stare. Czyli tą prawdę znali dobrze nasi praojcowie.

    Dobrych parę lat temu napisałem felieton o konformizmie... o już znalazłem
    https://jazgdyni.neon24.pl/post/53720,oporunizm-i-konformizm-glossa-do-izy
    Była to dyskusja w 2012, z dobrą koleżanką Izą Brodacką Falzmann, której męża, przypomnę, sposobem na nagły zawał, załatwili, bo odgrzebał aferę FOZZ. (Bardzo bym chciał, choć będzie to prawie niemożliwe, by IBF powróciła na NEon24).

    Pisałem tam:
    "Iza, [...] reprezentuje w swoich świetnych felietonach postawę radykalną lub bezkompromisową...
    A co my mamy robić – ludzie, którym Dobry Pan poskąpił żelaznej woli i twardych, jak skała przekonań? My, którzy się często łamiemy, idziemy na kompromis, a dla świętego spokoju oddalibyśmy serdeczny palec lewej ręki.
    [...]
    Dlaczego tak jest? Bo właśnie postawy kompromisowe, a w tym oportunizm i konformizm, są zwieńczeniem naszego rozwoju socjalnego. Nasza psychika jest tak ukształtowana, że staramy się tak mocno, jak tylko możliwe unikać konfliktu i zadrażnień. Nasza nie tak dawno wykształcona empatia ma tu również niemałą rolę. Nie tylko unikanie, lecz również nie czynienie samemu krzywdy drugim, jest bardzo mocno w nas wbudowane.
    [...]
    Mówi się czasem o kimś – to słaby człowiek. Chyba nawet jest ich więcej niż tych silnych. Raz są twardzi, lecz częściej ulegają w swoim życiu. Pewnie nawet tego żałują. Chciałbym zobaczyć tu wielu bezkompromisowych i radykalnych blogerów, jak oni tą twardą postawę tutaj reprezentowaną, realizują w swoim prywatnym zachowaniu. Bez nicka i awatara.
    [...]
    Więc dlaczego oportunizm i konformizm są takie pejoratywne? [...] I dlaczego my się wstydzimy, gdy idziemy na kompromis. O proszę, właśnie – u nas się mówi idziemy na kompromis, zamiast szczytnie – osiągamy kompromis."

    Po prostu panie Wican takie jest życie i świadomie, bądź nieświadomie swoją postawę można kształtować.
    A co do polityki - to jak umieściłem w moim motto - najważniejsza jest skuteczność. Postawy niezłomne i butne mogą się skończyć tak, jak Antoniego Macierewicza. A parę dni temu usłyszałem, że Hindusi przestają wierzyć w Ghandiego. To dopiero!
    I panie Wican - z całym swoim cynizmem, metody skutecznego działania wyłożył Machiavelli w "Księciu", którego, nie wątpię, pan dobrze zna.


    .
  • @goodness 09:26:58
    Dziękuję

    Prawdziwa i uczciwa równowaga w monteskiuszowskim systemie trójwładzy to ideał.
    Jakie to trudne, wie każdy, kto założył rodzinę, lub choćby wszedł w związek małżeński. Tu niby ma być tylko dwuwładza. Każdy potwierdzi, że jest to niełatwe.

    U nas wyrosła patologia i specjalna kasta całą siłą broni przywilejów osiągniętych przez uzurpację.

    Ale tak naprawdę, w tym wszystkim najwięcej zależy od kultury i rozumu.
    Czy w naszym 460 osobowym Sejmie da się zebrać setkę posłów, którzy spełniają wysokie kryteria moralno - etyczne i zdrowo rozsądkowe?

    Pozdrawiam
  • @kowalskijan584 09:27:59
    Świetne!

    Dziękuję za tą wersję Kuby S. Pierwszy raz ją słyszę.
    A pan doktor Kuba to inteligentny człowiek.

    Pozdrawiam
  • @Janusz Kamiński 12:16:06
    Monteskiuszowska równowaga idealnie pasuje do systemu materiałów i przedmiotów jest zbyt prosta dla człowieka idealnie zbudowanego.

    Dlatego patologia, całą siłą broni przywilejów osiągniętych nakazem stosowania Monteskiuszowskiej równowagi przez niewolników.

    Monteskiusz pisał swoje dzieło z prośbą o zrozumienie, jeszcze przed czasem korzystania człowieka z prawdziwej równowagi energii parowej.

    Nasi bezpośredni przodkowie zaczęli korzystać z prawdziwej równowagi energii elektrycznej.

    Dziś mamy początek korzystania z prawdziwej równowagi połączonych energii o których Monteskiusz nie wiedział.

    https://www.youtube.com/watch?v=ErMU2eczdWc
    Ale tak naprawdę, w tym wszystkim najwięcej zależy od kultury i rozumu.
    Czy w naszym 460 osobowym Sejmie da się zebrać setkę posłów, którzy spełniają wysokie kryteria moralno - etyczne i zdrowo rozsądkowe?
    To niemożliwe.

    560 osobowy parlament jest obliczony na chybił trafił i jako klucz nie będzie pasował do zamka doskonałej energii demokracji.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031